Geoblog.pl    tealover    Podróże    Włochy - Rumunia - Budapeszt    Pałac Parlamentu wart 3 miliardy euro
Zwiń mapę
2013
24
sie

Pałac Parlamentu wart 3 miliardy euro

 
Rumunia
Rumunia, Bucureşti
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2910 km
 
Że co? 3 miliardy euro?
Niestety to zatrważająca prawda. Obecny Pałac Parlamentu, znany wcześniej jako Dom Ludowy, kosztował dokładnie tyle. Miał być symbolem potęgi szalonego dyktatora Nicolae Ceauşescu oraz zwycięstwa komunizmu. Jednakże w 1989 r., gdy pałac był ukończony w 70%, zaskoczyła go rewolucja, która doprowadziła do wyzwolenia kraju. Ale po kolei…

Jak napisałam w poprzedniej notce, Rumunia praktycznie zawsze była terytorium zależnym. Dopiero w 1881 r. została ogłoszona królestwem. Po II wojnie światowej wciąż była monarchią. W 1947 r. ogłoszono ją Rumuńską Republiką Ludową (pod przywództwem Georghe Georghiu-Dej), a w 1965 r. do władzy doszedł Nicolae Ceauşescu, który stwierdził, iż w Rumunii socjalizm już został rozwinięty, czas więc zbudować komunizm. Zatem nazwę państwa zmieniono na Socjalistyczną Republikę Rumunii, czym wywołano nieprzychylną reakcję Moskwy, która strzegła sobie prawa do propagandowej nomenklatury.

Dodatkowo w 1968 r. Ceauşescu odmówił udziału w interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Wywołało to wrażenie, iż Rumunia dąży do wyswobodzenia się spod dyktanda ZSRR i zdobyło przychylność Zachodu. W konsekwencji Rumunię przyjęto do Banku Światowego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Umożliwiło to zaciągnięcie ogromnych kredytów, otrzymywanie funduszy, a także ściągnęło do Rumunii francuskich inwestorów (np. Renault). Oficjalnie pieniądze przeznaczano na rozwój kraju, lecz szybko okazało się, iż wykorzystywano je na budowanie potęgi dyktatora, nie tylko poprzez pałace, ale również krwawe starcia i polityczną policję Securitate. Należy też tu zaznaczyć, iż w Rumunii naprawdę był komunizm (ciekawy artykuł na Wikipedii), podczas gdy w Polsce mówimy zwyczajowo ‘komuna’, a tak naprawdę mieliśmy socjalizm. Tymczasem kraj pogrążył się w długach i kompletnej izolacji.

Ostatecznie w 1989 r. na drodze krwawej rewolucji obalono jego rządy i rozstrzelano Ceauşescu wraz z żoną. W 2007 r. Rumunia wstąpiła do UE, lecz wciąż NIE jest w strefie Schengen, czyli należy zabrać ze sobą paszport.

Tyle w skrócie o współczesnej historii. Maria postanowiła zabrać mnie do słynnego Pałacu Parlamentu na anglojęzyczną rozszerzoną wycieczkę. Jeszcze zanim weszłyśmy do niego, już czułam się jak mrówka. Jest on potężny, objętościowo większy od Piramidy Cheopsa (!),według naszej przewodniczki to drugi największy budynek na świecie (największy, nie najwyższy). Ideą Ceauşescu, poza oczywiście uczuciem małości wchodzącego tu człowieka, było zgromadzenie wszystkich ministerstw i ważnych instytucji w środku, by mógł bez problemu i szybko załatwiać wszelkie sprawy oraz kontrolować ludzi.

Każdy cm2 pałacu pochodzi z Rumunii – dąb, marmury, kryształy, wszystko. I każdy cm2 robi piorunujące wrażenie. Chodząc i oglądając, zastanawiałam się, jak bardzo szalony trzeba mieć umysł, by zbudować coś takiego. 20 000 ludzi pracowało 24 godziny na dobę przez 10 lat, pałac projektowało 700 architektów. Niektóre sale mają po 15 m wysokości i 2200 m2 powierzchni, największa ma 19 m wysokości i 2460 m2 powierzchni. Pałac posiada też piękne tarasy widokowe, z których można robić zdjęcia (na fotografowanie wewnątrz wymagane jest wykupienie pozwolenia).
Przed głównym wejściem do pałacu znajduje się ogromny Piața Unirii (Plac Zjednoczenia (?), dawniej Plac Zwycięstwa Komunizmu). Po trzęsieniu ziemi w 1977 r. (w Rumunii to nierzadkie zjawisko) wyburzono wszystkie budynki historyczne wokół i nakazano budowę monumentalnych gmachów, w tym Pałacu Parlamentu. Za Ceauşescu nazywago Domem Ludowym. W 1989 r. ukończone było tylko 70% budynku, lecz postanowiono go dokończyć. I tak w 2006 roku wyceniono, że całość materiałów i prac jest warta 3 miliardy euro...

Podczas odbywania wycieczki przewodniczka nas zgubiła :) Jako że to parlament, odwiedzający nie mają prawa poruszać się samodzielnie, więc czekaliśmy w 17 osób około 30 minut na kolejnego przewodnika, z którym zwiedziliśmy piwnicę. Podobno prowadzą z niej korytarze na zewnątrz miasta, by umożliwić dyktatorowi ucieczkę. Obecnie nie ma pomysłu, jak zagospodarować tę gigantyczną przestrzeń. Odbywają się tu koncerty, wystawy, konferencje, ale to wciąż mało.

Starsi Rumuni, podobnie jak Polacy, narzekają, że za komuny było lepiej, bo była praca, były pieniądze. Nie bardzo rozumiem, jak można tęsknić za czasem grozy i strachu, nie rozumieją tego i młodzi Rumuni. Jedno jest pewne – był to bardzo smutny epizod w ich historii i do dziś ludzie tutaj zadają sobie pytanie – jak mogli dopuścić do władzy takiego szaleńca.

******************
INFORMACJE PRAKTYCZNE
Pałac Parlamentu - możliwe są 2 opcje zwiedzania - wersja skrócona i rozszerzona (2 godziny), dostępne opcje anglojęzyczne, wymagana wcześniejsza rezerwacja, cena to chyba 25 zł. Z tarasów pięknie widać panoramę miasta. Wejście tylko z dokumentem tożsamości. Dodatkowa opłata za fotografowanie.
WARTO!!

Rumunia NIE należy do strefy Schengen.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (14)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
ciesielka
ciesielka - 2013-09-04 18:36
Pałac robi wrażenie. Kiedyś w jego podziemiach ścigano się samochodami przy realizacji programu Top Gear
 
BoRa
BoRa - 2013-09-04 19:08
Zgubiliście przewodnika?? he he
 
mirka66
mirka66 - 2013-09-04 22:17
Ale smakolyki.Nie moge patrzec.
 
tealover
tealover - 2013-09-05 09:24
właściwie to ona zgubiła nas :D
 
 
tealover
Dominika
zwiedziła 14.5% świata (29 państw)
Zasoby: 343 wpisy343 922 komentarze922 2396 zdjęć2396 14 plików multimedialnych14
 
Moje podróżewięcej
24.04.2018 - 28.04.2018
 
 
25.12.2015 - 31.12.2015
 
 
25.03.2015 - 01.04.2015