Geoblog.pl    tealover    Podróże    Włochy - Rumunia - Budapeszt    Miasto trzech T
Zwiń mapę
2013
16
sie

Miasto trzech T

 
Włochy
Włochy, Cremona
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1273 km
 
Cremona to jedna z dawnych stolic małej republiki. Jest nazywana miastem 3 T:

-Turàs - (wieża) najwyższa w Europie wieża, na którą można się wspiąć,
-turòon - wyrób cukierniczy – twardy z migdałami, orzechami itd. Legenda głosi, że gdy republiki Cremony i Wenecji połączyły się ze względu na ślub dzieci ich władców, nadworni cukiernicy zostali poproszeni o stworzenie czegoś wyjątkowego z tej okazji. Zapytałam, co zatem z hiszpańskim i francuskim turronem. Usłyszałam, że pierwsi wynaleźli Włosi, reszta skopiowała. Nie wiem, co powiedzieliby na to Hiszpanie czy Francuzi, ale czuję, że mogliby się zbulwersować ;)
-tetàs - (sutki) nie pytałam, skąd to się wzięło.

Oprócz tego jest rodzinnym miastem wielkiego Stradivariusa, którego muzeum planuje się otworzyć we wrześniu 2013.

Na przykładzie Cremony, Giulia wyjaśniła mi budowę włoskich miast. Póki co zwiedziłam ich kilka i rzeczywiście, wszystkie mają ten sam schemat. Każde miasto posiada 3 rynki podobnej wielkości, choć ten należący do Kościoła, często bywa największy. Pozostałe 2 należały do handlowców i władz. Lokowano je jakby w wierzchołkach trójkąta równobocznego. W miejscu przecięcia się jego wysokości stawiano budynek z dziedzińcem o 3 wyjściach. Stojąc na środku, można zobaczyć wszystkie rynki na raz. Dawniej było to miejsce obrad, załatwiania spraw, takie dzisiejsze starostwo. Przy placu kościelnym zawsze wznosi się katedra, przy rynku należącym do władz – współczesny urząd miasta. Co ciekawe, mieszczą się one w zwykłych kamienicach, więc jeszcze ani razu nie udało mi się go zauważyć bez czyjejś pomocy.

Również na przykładzie Cremony przekonałam się kolejny raz, jak ważny dla Włochów jest wygląd. Zwiedzałyśmy miasto po południu, wieczorem byłyśmy tam umówione w barze. Giulia zapewniła mnie, iż nie muszę się martwić – nie trzeba będzie wracać do domu, wystarczy, że weźmiemy szpilki i rzeczy na przebranie ze sobą :D Warto to miasto odwiedzić również wieczorem, szczególnie w weekend, bo przeobraża się w jedno wielkie miejsce spotkań. Wychodzą wtedy absolutnie wszyscy, nawet starsi ludzie (oni grają w karty przy filiżance espresso ;) ). Również absolutnie wszyscy, a w szczególności osoby niemające jeszcze dzieci, wyglądają, jakby szli właśnie na bankiet do prezydenta! Dziewczyny – najlepsze sukienki, wysokie buty, biżuteria, wieczorowy makijaż. Panowie – idealnie wyprasowana koszula, sportowe, choć eleganckie spodnie i buty, drogie zegarki. Zapach perfum na ulicy jest tak intensywny, że aż się nim przesiąka. Bardzo wiele osób używa tutaj Dolce&Gabana. Jeśli ktoś myśli, że tak się dzieje tylko w dużych miastach, to muszę zaprzeczyć – w Pizzighettone było podobnie – mężatki, niemężatki, każda jedna pani wyglądała wyjątkowo, a towarzyszyli im równie eleganccy panowie. Z jednej strony raduje się moje serce. W Polsce kreuje się ideał mężczyzny jako złego, brudnego chłopa, bo to rzekomo jest ‘męskie’(całe szczęście, że już odeszliśmy od tego, iż mężczyzna powinien śmierdzieć potem), więc dbanie o siebie uchodzi za abstrakcję i wygodnie wrzuca do wora o nazwie ‘pedał’. Nim podniosą się głosy „wolę chłopa, a nie lalusia”, sprecyzuję, że mam na myśli czyszczenie butów, prasowanie ubrań, ładne perfumy i niezakładanie wytartych dżinsów, gdy wychodzi się na miasto (a już tym bardziej w towarzystwie dziewczyny), czyli wszystko to, czym odznaczają się polscy mężczyźni starej daty. Moim zdaniem panów obowiązują takie same zasady jak nas, więc bardzo ubolewam, iż widok eleganckiego, zadbanego mężczyzny na mieście zdarza się już prawie tylko pośród starszych panów. Dlatego miło jest wyjść we Włoszech, szczególnie wieczorami i popatrzeć sobie na ludzi ;)

Z drugiej strony przez to, iż wszyscy tak o siebie dbają, ocenia się ludzi powierzchownie, stąd tyle ludzi tu nosi markowe dodatki typu okulary, zegarki czy torebki, bo na nich dobrze widać logo. Na rozmowach o pracę 50% to strój. Wygląd stał się dla Włochów czymś kluczowym, więc gdy ktoś nie przystaje do kanonu, ściąga na siebie jadowite komentarze. Nie raz mężczyźni narzekali przy mnie, że dziewczyny tutaj nie zwracają uwagi na panów bez oryginalnego stroju. Kolejną kwestią zacieranie się różnic. Mężczyźni prezentują dekolt, rozpinając koszulę do połowy :p Jedni prezentują dywan, inni wydepilowaną klatę, taka tu moda. A oprócz tego zdarzają się opaski do włosów i wiele innych dodatków, które jakoś tak dziwnie wyglądają.
Już na Erasmusie poinformowano mnie, jak tu jest, dlatego profilaktycznie zabrałam parę wysokich obcasów, by godnie reprezentować nasz kraj :D

*********
INFORMACJE PRAKTYCZNE
- Cremona jest dobrze skomunikowana,
- na Starym Mieście dostępne WiFi,
- koło katedry są pyszneee lody.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (14)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
BoRa
BoRa - 2013-08-24 14:19
Bez obcasów również godnie reprezentujesz nasz kraj. :-)
Jestem tego pewna.
 
mirka66
mirka66 - 2013-08-24 17:48
Te historyczne miejsca sa super.
 
zuzkakom
zuzkakom - 2013-10-20 15:43
a gdzie zdjęcia strojnisiów? ;) wiesz, tak żeby porównać...;)
 
tealover
tealover - 2013-10-20 17:21
było mi głupio podejść do kogoś i strzelić mu zdjęcie prosto w twarz :D
 
 
tealover
Dominika
zwiedziła 14.5% świata (29 państw)
Zasoby: 339 wpisów339 917 komentarzy917 2358 zdjęć2358 14 plików multimedialnych14
 
Moje podróżewięcej
24.04.2018 - 25.04.2018
 
 
25.12.2015 - 31.12.2015
 
 
25.03.2015 - 01.04.2015